Jak prowadzić trudne rozmowy z pracownikiem - i wyjść z nich z rozwiązaniem, nie z wojną
Wiesz, że ta rozmowa musi się odbyć. Już od jakiegoś czasu. Pracownik spóźnia się na spotkania, ignoruje ustalenia, zachowuje się w sposób, który zaczyna wpływać na cały zespół. Albo po prostu jego wyniki lecą w dół i nikt jeszcze nie powiedział tego głośno.
I właśnie dlatego ta rozmowa się nie odbywa.
Bo trudna rozmowa to nie jest tylko kwestia tego, co
powiedzieć. To przede wszystkim kwestia tego, czy w ogóle zdecydujesz się
usiąść i ją przeprowadzić - zamiast czekać, aż problem sam się rozwiąże.
Spoiler: nie rozwiąże się. Urośnie.
Dlaczego menedżerowie unikają trudnych rozmów?
Nie z tchórzostwa. Z bardzo racjonalnych powodów:
- Boją
się, że rozmowa eskaluje i będzie gorzej niż przed nią
- Nie
wiedzą, jak zacząć, żeby nie brzmiało to jak atak
- Mają
nadzieję, że pracownik sam się poprawi
- Nie
chcą niszczyć relacji, którą przez miesiące budowali
To wszystko zrozumiałe. I wszystko prowadzi do tego samego
miejsca - problemu, który rośnie w ciszy, aż staje się
kryzysem wymagającym działań, których już nie da się przeprowadzić spokojnie.
Dobra wiadomość: trudne rozmowy da się przeprowadzić bez
eskalacji, bez niszczenia relacji i bez poczucia, że właśnie zrobiłeś/-aś coś
złego. Wymaga to metody, nie odwagi.
Zanim wejdziesz do pokoju - przygotowanie, które robi różnicę
Największy błąd menedżerów to wchodzenie na trudną rozmowę z
samym poczuciem, że „coś trzeba powiedzieć". Bez konkretów, bez celu, bez
planu na to, co ma z tej rozmowy wyniknąć.
Przed rozmową odpowiedz sobie na trzy pytania:
- Co
dokładnie chcę omówić? Nie „postawa", nie „zachowanie" - konkretne zdarzenia, daty, fakty
- Jaki
jest mój cel? Zmiana zachowania? Wypracowanie planu? Podjęcie
decyzji? Cel rozmowy determinuje jej przebieg
- Co
pracownik może powiedzieć i jak na to zareaguje? Przewiduj
reakcje, żeby nie dać się zaskoczyć
Jedno zdanie, które pomaga przed każdą taką rozmową: „Po
tej rozmowie chcę, żeby pracownik wiedział dokładnie, co jest problemem, co
musi się zmienić i że ma moje wsparcie w tej zmianie."
Jak zacząć - żeby nie zaczynać od ataku
Pierwsze zdanie ustawia ton całej rozmowy.
Zapomnij o wstępach w stylu: „Muszę ci powiedzieć
coś trudnego" albo „Mam do ciebie pretensje o…" To
natychmiast aktywuje obronę - i tracisz rozmówcę, zanim zdążysz powiedzieć
cokolwiek istotnego.
Zamiast tego - powiedz, po co jesteście. Wprost, bez owijania
w bawełnę, ale bez ładunku emocjonalnego:
„Chcę porozmawiać o konkretnej sytuacji z ostatnich
tygodni, bo widzę, że coś nie działa tak jak powinno. Zależy mi, żebyśmy to
razem przepracowali."
To nie jest miękkość. To precyzja - i
otwierasz rozmowę na dialog, nie na monolog.
Metoda SBI - jak mówić o problemie, żeby trafić w sedno
Jedną z najskuteczniejszych metod prowadzenia trudnych
rozmów jest model SBI - Situation, Behavior, Impact (Sytuacja,
Zachowanie, Wpływ).
Działa prosto:
- Sytuacja
- opisujesz konkretne
zdarzenie: „Na ostatnich trzech spotkaniach projektowych…"
- Zachowanie
- opisujesz co konkretnie się
działo, bez oceniania: „…materiały nie były gotowe na umówiony
czas"
- Wpływ
- pokazujesz skutek dla zespołu lub
projektu: „…przez co traciliśmy pierwsze 20 minut na czekanie i
dwa razy musieliśmy przekładać decyzje"
Bez etykiet. Bez „jesteś niezorganizowany".
Tylko fakty i ich konsekwencje.
Kiedy pracownik słyszy opis zachowania - ma
szansę zareagować merytorycznie. Kiedy słyszy ocenę charakteru - broni
się. To dwie zupełnie różne rozmowy.
Daj przestrzeń - i naprawdę posłuchaj
Po opisaniu problemu - zamknij się.
To najtrudniejsza część dla wielu menedżerów. Mamy tendencję
do wypełniania ciszy, tłumaczenia, uzasadniania. Tymczasem po tym, jak powiesz,
co widzisz i jakie to ma skutki - pytasz:
„Jak Ty to widzisz?"
I czekasz na odpowiedź. Nawet jeśli jest milczenie. Nawet
jeśli pracownik zaczyna się tłumaczyć.
Czasem właśnie tu dowiadujesz się, że problem jest zupełnie
inny niż myślałeś. Że za brakiem terminowości stoi przeciążenie, problem
prywatny albo brak narzędzi - nie zła wola.
Aktywne słuchanie to nie technika - to
jedyny sposób, żeby rozmowa skończyła się czymś więcej niż wymianą monologów.
Jak zarządzać emocjami - swoimi i pracownika
Trudna rozmowa niemal zawsze wywołuje emocje po obu
stronach. Pracownik może się bronić, zaprzeczać, zacząć mówić podniesionym
głosem. Ty możesz poczuć irytację, gdy słyszysz wymówki.
Kilka zasad, które działają:
- Mów
wolniej niż zwykle - tempo głosu reguluje napięcie w
pomieszczeniu
- Jeśli
emocje rosną - zatrzymaj rozmowę: „Widzę, że
to trudny temat. Zróbmy chwilę przerwy i wróćmy za pięć minut"
- Nie
odpowiadaj na atak atakiem - jeśli pracownik jest agresywny, nazwij to
spokojnie: „Rozumiem, że to stresująca rozmowa. Chcę, żebyśmy ją
przeprowadzili z szacunkiem dla obu stron"
- Trzymaj się faktów - gdy emocje biorą górę, wróć do konkretów. Fakty są stabilnym gruntem
Zakończ rozmowę planem, nie zawieszeniem
Najczęstszy błąd na końcu trudnej rozmowy: „No to
porozmawialiśmy, zobaczymy jak będzie".
To nie jest zakończenie. To odłożenie problemu z nadzieją,
że teraz jakoś się samo ułoży.
Każda trudna rozmowa powinna kończyć się trzema konkretnymi
ustaleniami:
- Co
dokładnie ma się zmienić - zachowanie, wynik, sposób działania
- Do
kiedy - konkretna data,
nie „jak najszybciej"
- Jak
sprawdzimy, że się zmieniło - kiedy i w jaki sposób wrócisz do tematu
„Ustalamy, że od przyszłego tygodnia materiały są gotowe
dzień przed spotkaniem. Sprawdzimy to za dwa tygodnie na naszym 1:1."
Proste. Konkretne. Bez miejsca na domysły.
Czego unikać - błędy, które kosztują najbardziej
- Rozmowa
bez przygotowania - improwizacja w trudnych rozmowach prawie
zawsze kończy się eskalacją lub chaosem
- Kanapka
z pochwałą - czyli
chwal-krytykuj-chwal. Pracownicy znają ten schemat i od razu przełączają
się na tryb obronny zanim usłyszą sedno
- Zbieranie
problemów na jeden raz - rozmowa o trzech różnych problemach
jednocześnie to gwarancja, że pracownik wyjdzie z niej przytłoczony i bez
planu działania
- Brak
follow-upu - rozmowa bez
sprawdzenia efektów uczy pracownika, że można ją przeczekać
Trudna rozmowa to akt szacunku, nie kary
Menedżerowie, którzy nie przeprowadzają trudnych rozmów,
myślą, że chronią pracownika. W rzeczywistości odmawiają mu informacji, które
pozwoliłyby mu się poprawić.
Powiedzieć komuś wprost, co nie działa - i dać
mu szansę na zmianę - to jeden z bardziej szanujących gestów, jakie
możesz wykonać jako lider. Alternatywą jest cicha frustracja, narastające
napięcie i pewnego dnia decyzja, której pracownik nie rozumie, bo nikt
wcześniej nie powiedział mu, że jest problem.
Trudna rozmowa przeprowadzona dobrze buduje zaufanie.
Unikana - niszczy je powoli, ale skutecznie.
Chcesz, żeby Twoi menedżerowie prowadzili trudne rozmowy - skutecznie i bez eskalacji?
W VIDI Szkolenia pracujemy z liderami nad tym, jak
przeprowadzać rozmowy korygujące, dyscyplinujące i feedbackowe - w
sposób, który przynosi efekty i nie niszczy relacji. Przez konkretne
scenariusze, odgrywanie ról i narzędzia, które działają od pierwszego
zastosowania.
Napisz do nas - pokażemy Ci, jak taki program wygląda w
praktyce.
A Ty - jaki typ trudnej rozmowy sprawia Ci największą
trudność? Rozmowa o wynikach, o zachowaniu, a może o zwolnieniu? Napisz w
komentarzu - wrócimy do tego tematu konkretniej.
Dajemy gotowe rozwiązania i narzędzia do pracy oraz wsparcie i motywację.
Zostaw swój adres e-mail na vidi.superszkolenia.pl, a dodatkowo dostaniesz rabat na nasze szkolenia.